Występują Komiks Księga gości Faq Podziękowania Dodatki Autor Linki

Czym jest Taksaculum?
Taksaculum to nazwa świata Absurdu, zbitka liter, która powstała dokładnie bez logicznego powodu. Pierwotnie nazwa brzmiała: Taksakuluum.

Gdzie ten Absurd?
Absurdem jest na przykład to, że Taksaculum jest odrębną krainą, a prawa uznawane w Polsce oddziałują na nią. Wynikałoby z tego, że Taksaculum znajduje się gdzieś w Polsce, co z oczywistych względów jest niemożliwe. Choćby dlatego, że w pasku 146. "Apokalipsa" wyszło na to, że Taksaculum jest wyspą. To również nie jest prawdą, bo nieco później powiedziane jest, że Taksaculum leży na kontynencie zwanym Nikilią. Więcw zasadzie nie wiadomo jak to z nim jest.
Absurdem są też niektóre postaci. Na przykład: Raven i Viper choć są rodzeństwem należą nawet do innych gatunków. Raven może jeść czosnek, a Viper nie, gdyż jest wampirem (odcinek 171. "Dobrze być (nie)wampirem"). Dlaczego więc Raven nim nie jest? Jakaś inna genetyka.
Z kolei Tir-Tin jest uważany za zombie, chociaż zombie muszą być przez kogoś sterowane (choćby przez głód), bo nie posiadają mózgów. Tir-Tin jest samodzielny. Nie ma też pewności, w jaki sposób powstał. Już w pierwszym odcinku mówi, że znalazł się tu, bo ktoś go ustrzelił. Więc się nie urodził. Gdzie indziej jest mowa o poszukiwaniu jego biologicznego ojca (48. "Ojciec"). A więc urodził się, czy nie?

A dlaczego ta strona jest taka...?
Taka co? Brzydka? Straszna? Żółta? Jest taka, bo taką ją zrobiłam. Ma to mnóstwo zalet: ogranicza użytkowników do tych, którzy ze mną wytrzymają, od razu informuje ludzi, czego mogą się tu spodziewać i ma działania terapeutyczne. Nikt wam nie mówił, że radosne kolory to jak głaskanie podświadomości? Nie? No to właśnie wam powiedziałam.
Taaak, nie lubię usability i innych dziwnych nazw. Ja lubię żółć.

Dlaczego nie ma mnie na liście dziękczynnej?
Bo mam sklerozę. Lista jest ciągle uzupełniana, bo co jakiś czas przypominam sobie o różnych istotach. Jeśli nie rozmawiamy regularnie, mam prawo nieco się zapomnieć. Napisz do mnie (choćby w księdze gości) i poproś o włączenie do listy. Wpiszę każdego, kto o to poprosi.

Strona mi nie działa...
Zmień przeglądarkę. Seriously.
Po zmianie layoutu przeglądałam mój dobytek w pięciu przeglądarkach i oto wnioski: - w Chrome działa absolutnie wszystko. Jeśli nie działa, to wiedzcie, że coś się dzieje. - w Safari powinno działać wszystko. Generalnie nie różni się ona od Chrome, ale mogłam jakiejś rzeczy nie sprawdzić. - w Firefoxie wywala się czcionka przy opisach postaci - zamiast Monotype Corsiva mamy stary dobry Times. Kompletnie nie wiem dlaczego. - w Operze - jak wyżej, plus: dolne menu czasem przeskakuje, gdy się na nie najedzie kursorem. Ponownie: nie wiem, czemu. - w IE 7/8/9 (chyba) - nie wczytuje się drugie tło (nie wiem, czy w 9 też tak jest, zapomniałam sprawdzić) i brak pół-przezroczystości na menu. Poza tym menu jest ogólnie trochę rozjechane. - w IE 6 - absolutnie nic nie działa. Jeśli ktoś znalazł inny błąd, może mnie o tym poinformować. Może będę mogła poprawić/wpisać na tę listę. Powyższe zostają do odwołania. Równocześnie: jeśli zauważyliście, że coś z powyższych jednak nie ma miejsca, zapewne nowa wersja jakiejś przeglądarki naprawiła ten błąd. Tak czy tak, proszę o informację.

Historia.
Zaczęło się dziwacznie. Dawno, dawno temu... No dobra, nie tak dawno. Kilka lat temu przeczytałam artykuł na temat jakiegoś-tam-komiksu i zachciało mi się stworzyć własny (wówczas jeszcze nie myślałam o publikowaniu go). Z początku głównymi bohaterkami były: diablica Kamila (tak, wyglądała podobnie do obecnej siebie, aczkolwiek miała inny charakter) i pewna zwykła dziewczyna, która przeprowadziła się do dziwnego, jeszcze wówczas nienazwanego miasta (że o Absurdzie nie wspomnę). Sporo postaci występujących w Taksaculum pojawiło się już tam, ale o pierwowzorach później. Po komiksie nadszedł czas na literackie rozwijanie się. Zamiast rysować, postanowiłam napisać tę historię. Wówczas powstała postać Tir-Tina. Po pewnym czasie znowu mi się odechciało. Wróciłam do tegoż tematu, gdy po raz kolejny zdecydowałam się zrobić komiks (bodajże miał na to wpływ Losux). No i zrobiłam takie byle co, że zaraz to wyrzuciłam do śmieci. Postanowiłam zrezygnować z postaci zwykłej dziewczyny, natomiast długo myślałam nad innymi ciekawymi osobnikami. Raven stworzyła się właściwie sama, a na początku miała być chłopcem. Powodem narysowania pierwszego poważnego paska pod tytułem "Obiad" była knajpa, do której poszłam na owy obiad, będąc na wakacjach. Jedzenie w tejże knajpie tak mnie wkurzyło, że musiałam się wyładować. Dalej już poleciało samo z siebie.
Ostatecznie komiks zaistniał w internecie 13.08.2005 r. To znaczy, że obchodzi urodziny na dzień przede mną.

O postaciach.
Może po kolei:
Raven, jak już wspomniałam, w zamierzeniu była chłopcem, w dodatku miała jej (jemu) odpadać głowa, jednak zrezygnowałam z tego. Gdy zaczęłam rysować jej pierwowzór (swoją drogą nie wiem, skąd pomysł), stwierdziłam, że lepsza będzie jako kobieta. Imienia nie planowałam, po prostu usłyszałam to słowo w jakiejś piosence i nie zastanawiając się, co może ono oznaczać, ochrzciłam nim nową postać.
Kamila, jak już również mówiłam, powstała przy tworzeniu pierwotnego komiksu (bez nazwy zresztą). Imię dostała pierwsze lepsze, a swój właściwy charakter otrzymała praktycznie przypadkiem (miała być dużo mądrzejsza i sprytniejsza). W pierwszej wersji gadała ze swoim ogonem.
Tir-Tin imię zawdzięcza pechowej liczbie (zniekształcone słowo "thirteen" - trzynaście), a nie, jak sądzą niektórzy, psu. Zasadniczo, znaczenie doszło później, gdy nieco przemianowałam pierwsze imię (ale za choinkę nie przypomnę sobie, jak brzmiało). Pierwowzoru należy szukać w pierwszym komiksie, gdzie wystąpił w jednej jedynej kratce, nie odgrywał żadnej roli i miał do tego niebieskie włosy. Potem pojawił się w powieści i tam był do siebie dosyć podobny.
Orishaoco również istniała w starym komiksie, z tym, że tam była wredną (to jej zostało) gwiazdą telewizyjną, której chłopakiem był rybolud (ta scena nadal należy do moich ulubionych). Nekromantką stała się, gdy wymyśliłam pasek "Dzień z życia nekromantki", gdyż dopasowała mi się do fabuły.
Nie pamiętam niestety jak powstał Keyl, ale wiem, że nad jego fryzurą po raz pierwszy pracowałam cały kwadrans :P. Myślę, że po prostu miał być wyszpanowany na maxa. Jego "gadatliwość" wyszła przez fascynację pewną komiksową postacią, która również zbyt wiele nie mówiła.
Gabi powstała na użytek paska o jej pochodzeniu, miała być postacią epizodyczną, ale za bardzo spodobała mi się jej mina z ostatniej kratki.
Mr.X-a właściwie w ogóle nie planowałam, ale niegdyś na potrzeby poczetu bóstw do jednej z moich powieści, stworzyłam rysunek niejakiego Przewodnika Dusz (nie pytajcie...). Jak można się domyśleć, tak mi się cholernie spodobał, że dorobiłam mu pokaźne rogi i wtryniłam do komiksu. Scena z cmentarza miała wyglądać nieco inaczej, ale się zaplątałam w swoim pomyśle. :D
Zośka NIE miała być siostrą Tir-Tina, a jedynie konkurencją Raven, ale była na to zbyt brzydka. Imię dostała przez moją mamę, która od dłuższego czasu na wszystko mówiła "Zosia".
Sunia również powstała tylko po to, by zrobić pasek o językach obcych. Co zresztą widać, bo rzadko się pojawia. Miała jednak pierwowzór, który pojawił się tylko na rysunku z postaciami do powieści.
Dwóch pozostałych członków zespołu Love Like Kill to nic innego jak uproszczone symbole rockmanów, robione na szybko i bez zastanowienia.
Nad Divaną myślałam dość długo, gdyż chciałam stworzyć ją na swoje podobieństwo, ale nie na tyle by można było ją uznać za moje uosobienie. Wykorzystałam ciuchy ze swojej szafy, zaś metalowy KitKat powstał, gdy z nudów przyczepiałam agrafkami do spodni papierki po słodyczach. Jako biżuteria wydał mi się o wiele lepszy.
Danvan… Hmm... Cóż, spodobała mi się pewna postać z innej mojej książki, z tym, że tamten gość ubierał się całkowicie na czarno i był cholernym dupkiem. Trochę go przetegowałam i dowaliłam Keylowi, bo akurat nie miał co robić.
Każdy, kto widział moją galerię na deviantArcie wie pewnie, skąd wziął się Def. Gdy czytałam o literaturze średniowiecza, coś mnie tchnęło i narysowałam własną wersję danse macabre. Potem przyszedł mi do głowy genialny film (tak, najczęściej wszystko zaczyna się u mnie jako film) z tymże osobnikiem, ale ponieważ nigdy filmów kręcić nie będę, musiałam go wykorzystać do czegoś innego.
Viper - o tu będę mieć dużo do powiedzenia, gdyż ta historia jest długa i kręta. Po pierwsze: nie, nie istnieje źródło w Hellsing:The Dawn. Wypraszam sobie. Już dawno chciałam stworzyć dla Raven brata, który musiał być do niej podobny przynajmniej ze względu na fryzurę, z tym, że wcześniej miał być od niej starszy. Potem zderzyła się z tą koncepcją informacja o zdegenerowanej młodzieży i wykorzystałam to w podły sposób. Właściwie rzecz biorąc postać ta zrobiła wielkie kółko: wyszło od Raven, ale potem wymyśliłam kolejny genialny film, bardzo brutalny i zdegenerowany, z którego być może powstanie książka albo coś równie paskudnego, a wróciło do Raven, gdy na światło dzienne wyjrzały "genialne" pomysły Giertycha na temat złych uczniów. No, takie błędne kółko.
Pan Niuchacz na początku nazywał się Scooby, ale po pewnym filmie doszłam do wniosku, że nazywanie zwierząt per "Pan" jest bardzo zabawne i pasuje do Kamili. Gdy mama zauważyła, że mój smok ciągle woła "niuch, niuch", ochrzciła go Niuchaczem i tak już zostało.
Historii Momo nie pamiętam, ale powstał wraz z opowiadaniem.
Pierwszych rodziców stworzyłam na potrzeby blogów i by pokazać skąd się biorą centaury. Rodzice Keyla musieli się pojawić, by wypowiedzieć swoje "Jeloł!", które z początku wcale nie miało mieć nic wspólnego z "yellow".
Postać Isanette potrzebna mi była do jednego z odcinków. Najpierw miała być stałą postacią, potem jednak nie chciało mi się robić jej portretu do poprzedniej wersji Galerii Sław i zrezygnowałam z niej. Wróciła, gdy zmieniłam galerię na prostszą w obsłudze i stwierdziłam, że za mało mam postaci.
Fifi (Filiber) był z początku tylko statystą w jednym odcinku, ale jego postać tak mi przypadła do gustu, że rozwinęłam wątek. Imię nadałam mu, zaczynając od skróconej formy - Fifi, którą to zasłyszałam w jakiejś książce i była pseudonimem chicagowskiego gangstera (nie żeby to wyjaśnienie pasowało do panterka).
Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego Chayanne wygląda tak, jak wygląda. W mej starej powieści jej pierwowzór pojawił się na dwie sekundy, ale tamta postać charakterem bardziej przypominała Orishaoco. Nie wiem też, skąd wziął się wątek gazet, chyba nie miałam dla niej lepszej roli.
Eldan tak naprawdę pochodzi z komiksu, który względnie rozpisałam, ale nie chce mi się go na razie rysować. Jest tam takim samym małym gnojkiem jak tu, z tym, że tam zabija więcej ludzi. Jego powstanie wiąże się w całości z moim idiotycznym snem, w którym chciał mnie zabić w realnie-komputerowej grze, ale razem z tatą dostaliśmy się do systemu i uratowaliśmy świat. No cóż, dziwaczne.
Quittie była postacią epizodyczną, do póki ktoś nie zapytał, czy zagości tu na stałe. No i zagościła.
Ake powstał podczas tworzenia rysunku o nazwie "Mr. Headache". Tak mi się spodobał, że ułożyłam wielce skomplikowaną historię, w której sama się pogubiłam. Potem dałam toto na dA i ktoś zaproponował, by rozwinąć jego wątek. No więc trafił do Taksaculum.
Tati pojawił się z powodu mojej fascynacji zboczonymi tentaklami (po prostu musiałam takiego mieć gdzieś u siebie). Jego wygląd wzięłam z mojej autorskiej tapetki. Imię... hm, hm, to samo imię nosi bohater dwóch moich rysunków, choć nie ma on nic wspólnego z ośmiornicami. Ninka powstała w odwecie.
Nie będę ukrywać, że Mikalus początkowo powstał na potrzeby jednego z moich yaoi (miał być seme). Aaale, że nigdy tegoż nie napiszę/przerobię na komiks, wtryniłam go tu, by się nie marnował. Swoją profesję egzorcysty otrzymał po mojej rozmowie z Rei na dA. Był jej potrzebny (szczegółów nie ujawniamy).
SunJordan także był statystą, ale za długo nad nim pracowałam i szkoda było zostawiać. Przynajmniej wypełnił gejowatą pustkę i oszczędził paru osobom zmian w preferencjach seksualnych.
Tłuścioszek to po prostu kot, który musiał uratować swoją panią przed atakiem myszy. Pomysł na pasek zrodził się z jednej z "list stu" (100 challenges list).